Nowa edycja wprowadza ze sobą wiele zmian w różnych aspektach rozgrywki. Spore przeróbki nie ominęły ras dostępnych dla graczy w Podręczniku Gracza.
W trzeciej edycji to, jaką gracz wybrał rasę, było ważne tylko na początku – 20-poziomowy krasnolud miał dokładnie takie same zdolności rasowe jak 1-poziomowy. Twórcy czwartej edycji pomyśleli sobie, że to trochę nieciekawe i nierealne, więc wymyślili rzecz następującą – na wyższych poziomach każda rasa otrzymuje unikalne rasowe atrybuty, które można sobie wybrać niezależnie od innych. Na przykład krasnoludy są nad zwyczaj żywotne, dzięki czemu zyskują umiejętność wykorzystania “Second Wind” (umiejętność lecząca) jeden raz więcej na potyczkę.
W procesie tworzenia przejrzano przeróżne podręczniki do Dungeons & Dragons, Forgotten Realms i Eberron w poszukiwaniu ras, które są grywalne i doliczono się ich 135 (m. in. 11 odmiennych ras elfów!). Niektóre, jak ludzie, krasnoludy, elfy czy niziołki były z systemem od początku, podczas gdy inne, np. gnomy, pół-orkowie, pół-elfy były ciekawymi alternatywami. Najciekawsze z tego całego groma zostały wydzielone, sprawdzone pod kątem popularności wśród graczy i opatrzone krótkim opisem, po czym nastąpiła kolejna selekcja.
Ostatecznie rasy, które zostały wybrane do nowego Podręcznika Gracza, to tiefling, dragonborn (mniejsi, humanoidalni bracia smoków), ludzie, krasnoludy, eladrinowie (jak dla mnie to to są wysokie elfy, które lubią maczać ręce w magii), elfy (takie zwykłe, leśni tropiciele itd.) i niziołki. Każda z nich otrzymała przerobiony wygląd, każda ma jakąś historię (nawet ludzie, co do tej pory nie było akurat nigdzie określone!) i ogólnie nowy design.
Bardziej szczegółowe opisy poszczególnych ras już wkrótce, po czym zajmiemy się klasami postaci, które doznały również porządnej przemiany.
Ten tekst, jak i następne, powstają na podstawie Wizards Presents: Races and Classes, które nabyłem jakiś czas temu. Naturalnie nic nie jest przepisywane, wszystko co się tu pojawia, jest moim dziełem, chyba, że jest to wyraźnie zaznaczone.

No comments yet
RSS dla komentarzy tego wpisu